Tag

gramofon

Browsing

Trzaski podczas odtwarzania płyty winylowej najczęściej biorą się z kurzu i brudu, a nie z trwałego uszkodzenia. Sposób czyszczenia można dobrać do budżetu: od szczotki za kilkadziesiąt złotych po myjki ultradźwiękowe kosztujące tysiące dolarów. Nawet podstawowa pielęgnacja jest lepsza niż żadna.

Na początek: czyszczenie na sucho

Kurz leży na powierzchni i usuwa się go najłatwiej. Brud osadzony w rowkach to trudniejszy przypadek. Zarysowań nie naprawi żaden zabieg, więc trzeba się z nimi pogodzić.

  • Szczotka z włókna węglowego – połóż ją lekko na obracającej się płycie na kilka obrotów, a potem zmieć kurz w stronę krawędzi. Głębokiego brudu nie usunie, ale nie pozwoli, by kurz się gromadził.
  • Sprężone powietrze (z puszki lub elektryczne) – puszkę trzymaj pionowo, żeby nie rozpylała propelentu, a strumień kieruj z dala od igły gramofonu.
  • Pistolet antystatyczny – ogranicza przyciąganie kurzu, ale sam brudu nie usuwa.
  • Igła – też wymaga czyszczenia. Użyj małej szczoteczki, prowadząc ją delikatnie od tyłu do przodu, albo żelowej podkładki, na którą kilka razy opuszcza się igłę.

Mycie na mokro

Płyn do czyszczenia płyt dobrze radzi sobie z brudem w rowkach, znacznie lepiej niż sama szczotka. Nanoś go na miękką szczotkę lub ściereczkę, nie bezpośrednio na winyl. Poruszaj się kolistymi ruchami wzdłuż rowków i unikaj zmoczenia etykiety. Mycie na obracającym się talerzu bywa wygodne, ale może obciążać silnik i zalać gramofon, dlatego bezpieczniej robić to ręcznie.

Domowy preparat można przygotować z alkoholu izopropylowego: na jedną część alkoholu przypadają dwie–trzy części wody destylowanej. Można dodać kroplę bezzapachowego płynu do naczyń, ale potem trzeba spłukać płytę wodą destylowaną, żeby nie został osad. Alkoholu nie wolno stosować do starych płyt szelakowych 78 obr./min, bo może je rozpuścić.

Wygodniejsza jest myjka w rodzaju Spin-Clean, która kosztuje około 80–125 dolarów. Płyn i wodę destylowaną wlewa się do zbiornika, płytę umieszcza między szczotkami i obraca. Urządzenie czyści obie strony naraz, omijając etykietę. Płyn warto często wymieniać, zwłaszcza gdy zmętnieje. Do wycierania używaj wyłącznie mikrofibry, suszonej na powietrzu, bez płynu do zmiękczania tkanin. Umyte płyty odstaw do całkowitego wyschnięcia, na przykład w tanim stojaku na naczynia.

Ultradźwięki i próżnia dla wymagających

Za złoty standard uważa się czyszczenie ultradźwiękowe. Płyta trafia do kąpieli, a fale dźwiękowe o wysokiej częstotliwości tworzą drobne bąbelki, które pękają przy jej powierzchni i odrywają uporczywy brud z dna rowków. Najtańsze maszyny kosztują ponad 100 dolarów i wymagają sporo przygotowań. Urządzenia typu all-in-one, jak HumminGuru, które same obracają, myją i suszą płytę, zaczynają się od kilkuset dolarów, a modele premium, np. Degritter, kosztują nawet kilka tysięcy.

Alternatywą są myjki próżniowe, np. Record Doctor VI za około 350 dolarów. Płyn nakłada się na płytę, a urządzenie zasysa go z rowków. Jeśli masz już odkurzacz piorący lub warsztatowy na mokro, tanią opcją jest końcówka Vinyl Vac za około 30 dolarów. Dla większości osób wystarczy jednak Spin-Clean, który załatwia większość pracy.

Czego unikać i jak przechowywać płyty

Nie stosuj płynu do szyb ani domowych środków czyszczących, bo zostawiają osad. Ręczniki papierowe się strzępią, a woda z kranu pozostawia w rowkach minerały, dlatego lepsza jest woda destylowana. Płyty trzymaj za krawędzie i etykietę, z dala od słońca i ciepła, pionowo, w foliowych lub papierowych kopertach wewnętrznych z polietylenem. Po czyszczeniu włóż płytę do nowej koperty, bo stara mogłaby od razu przenieść brud z powrotem.

Dla polskich kolekcjonerów ważne jest to, że ceny w tym zestawieniu podano w dolarach, a w naszych sklepach mogą wyglądać inaczej. Samą metodę można jednak zastosować wszędzie: woda destylowana jest łatwo dostępna, a szczotki, płyny i myjki oferują sklepy ze sprzętem audio i sprzedawcy internetowi. Przy zakupie droższych urządzeń warto porównać ceny i opinie, bo tak duży wydatek ma sens głównie przy dużej kolekcji.

Część zużycia i tak jest nieunikniona. Lekkie trzaski to naturalna cecha winyla, więc nie trzeba dążyć do idealnej ciszy.

Źródło: Engadget – „This is the right way to clean your vinyl records”

warshipsband.com wmkiw.pl woco.pl